Uwzięła się, żeby mnie wykończyć psychicznie
- Mamoooo! Kupaaaaa! – Słyszy cały dziesięciopiętrowy blok. No to sadzam ją na sedes, zdejmuję, sadzam, zdejmuję i tak kilkanaście razy. Po czym znajduję świeżutkiego, jeszcze dymiącego balaska w kącie pokoju. "Ojoj! Kupka?" – udaje zdziwioną na widok mojego odkrycia. Normalnie nóż w plecy!